Moje Kompetentne Dziecko – czyli kilka słów o tym jak nie przeszkadzać naszym dzieciom w samorozwoju – Magdalena Kovats Czułno

 

„Uważam, że popełniamy kardynalny błąd, zakładając, że dziecko nie rodzi się jako stuprocentowy człowiek. Zarówno w literaturze naukowej, jak i popularnej ujawnia się nasza skłonność do postrzegania dzieci jako istoty  raczej potencjalnych niż rzeczywistych – jako aspołecznych „półistot”. Dlatego zakładamy, że po pierwsze, muszą zostać wpierw poddane wpływowi osób dorosłych, a po drugie, że dopiero po osiągnięciu pewnego wieku można je uważać za dojrzałych, pełnowartościowych ludzi.” (Jasper Juul “Twoje kompetentne dziecko”)

Przez wiele lat dzieci nie były spostrzegane jako pełnoprawny członek rodziny. Widziano je bardziej jako obiekty, które z wiekiem nabierają człowieczeństwa. Na skutek różnych podejmowanych przez dorosłych działań, miały dostosować się do wymogów otoczenia. Często zachowania opiekunów przypominały wręcz rodzaj tresury, po to by dzieci były posłuszne i nie sprawiały kłopotów. Potrzeby i odrębność dzieci zaczęto zauważać dopiero w XIX wieku. Nie oznacza to, że ich sytuacja w rodzinie, zwłaszcza w społeczeństwach patriarchalnych uległa jakiejś szczególnej zmianie. Dopiero od jakiegoś czasu, na drodze przemian społecznych, gdy tradycyjny model rodziny nie sprawdza się, ludzie dostrzegają potrzebę innego spojrzenia na małą istotę ludzką. Rozwój dzieci stał się obiektem zainteresowania. Okazuje się, że metody wychowawcze przekazywane z pokolenia na pokolenie, wcale nie służą korzystnemu kształtowaniu się ludzkiej psychiki, a nawet może skutkować cierpieniem wielu osób.

Według Jaspera Juula duńskiego terapeutę rodzinnego, dziecko rodzi się ze wszystkim czego potrzebuje, tylko my niekoniecznie chcemy to dostrzec;) Stoimy na straży tego, co mały obywatel powinien czynić a czego nie. Nawet jeśli nie do końca jesteśmy tego pewni, to raczej się do tego nie przyznajemy, a już na pewno nie przed własnym potomkiem. Zazwyczaj nie zawsze wsłuchujemy się w sygnały dawane przez dziecko, a nawet gdy je dostrzegamy, rzadko kiedy uznajemy, że warto się do nimi pochylić. W naszych głowach funkcjonuje wiele przekonań na temat tego, jakie dzieci powinny być i jak je “obsługiwać”. Najlepiej, gdy dzieci nie sprawiają problemów, czują i myślą tak samo jak my, ale jeśli zdarzy się inaczej, należy to czym prędzej skorygować, stosując jakaś technikę wychowawczą, bo przecież rodzic musi mieć rację. Brzmi to trochę jak strategia jakiejś bitwy a nie życie rodzinne…..Przyjrzyjmy się bliżej, czy na prawdę tak jest.

            “Kiedy rodzi się dziecko, jest ono w pełni istotą ludzką- a więc istotą społeczną, wrażliwą i empatyczną. Te cechy nie są wyuczone lecz wrodzone. Jednak, aby mogły się rozwijać, dziecko musi przebywać z dorosłymi, którzy respektują i kształtują społeczne, ludzkie zachowania. Stosowanie metod- jakiejkolwiek metody- jest nie tylko niepotrzebne, ale wręcz szkodliwe, ponieważ redukuje pozycję dziecka do roli przedmiotu- i to w stosunku do osób najbliższych i najważniejszych dla dziecka. (Jasper Juul “Twoje kompetentne dziecko”)

Niezwykle ważne jest uznanie, że dzieci rodzą się kompletne i wystarczające, oraz uszanowanie, że mają prawo do własnych odczuć. Już noworodek wyposażony jest w indywidualny i wyjątkowy system odczuwania i sygnalizowania swoich potrzeb. Nie są to wyłącznie potrzeby fizjologiczne, ale przede wszystkim potrzeba bliskości i bezpieczeństwa. Całym swoim jestestwem dzieciątka potrafią domagać się ich zaspokojenia. Wiele badań udowodniło, że aby dzieci prawidłowo się rozwijały nie wystarczy “pokarm dla ciała”. Rodzic może wsłuchiwać się w nie lub podążać za głosem “innych” np. żeby nie brać dziecka na ręce, bo się niemowlę rozpieści lub karmić ściśle wg tabelek, nie zważając na fakt , że dziecko nie chce już jeść. Takie zachowania już są przekroczeniem granic, które dzieci same próbują zasygnalizować. W konsekwencji uczymy dzieci tego, że ich odczucia nie są ważne, że inni wiedzą lepiej, jakie są ich potrzeby i co powinny czuć.

”Dzieci zmuszają nas do przemyślenia naszych destrukcyjnych wzorców zachowania i sprawiają, że zastanawiamy się, czy nadajemy się na rodziców. Demaskują nasze płytkie pedagogiczne próby manipulacji i domagają się naszej obecności. Obrażają nas, odrzucając nasze dobre rady i wskazówki, dumnie i rzeczowo domagając się prawa do inności. A postępując w sposób destrukcyjny, zmuszają nas do uznania naszych błędów.

Krótko mówiąc: ich wyjątkowa kompetencja robi tak wielkie wrażenie, że albo musimy ją dostrzec, albo samych siebie okłamywać.” (“Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej?” Jasper Juul)

W nowym podejściu do rodziny, prezentowanym przez Juula, potrzeby wszystkich członków rodziny są równie ważne i każda osoba zasługuje na godne traktowanie. Zakłada się również, że każda osoba jest różna i to jest stan pożądany.

Kluczowym pojęciem używanym przez Juula jest integralność. Wiąże się ona z tożsamością, potrzebami oraz granicami osobistymi. Mimo, że dzieci potrafią ustanawiać swoje granice, to w relacji to w sytuacji ataku rodziców, nie są w stanie ich chronić. W momencie konfliktu potrzeb rodzic-dziecko, dziecko zaniedbuje władne potrzeby i najczęściej bierze odpowiedzialność za sytuację problemową na siebie. Drastycznie spada ich samoocena, stają się drażliwie i agresywne. Pojawia się silne poczucie winy i a nawet zachowania autodestrukcyjne.

Bardzo ważne jest dostrzeżenie umiejętności dziecka i pozwolenie mu na ich rozwijanie. Spontaniczne reakcje, są wyrazem zachowania poczucia integralności dziecka. Istotne jest wzięcie przez nie odpowiedzialności za siebie w sposób adekwatny do wieku. Powinny być odpowiedzialne za trzy strefy: zmysłów, uczuć i potrzeb. To dzieci doświadczają tych obszarów i dorośli nie powinni definiować jakie te odczucia są i co ma się z nimi wiązać. Dziecko musi mieć możliwość określenia swoich doznań np. powiedzieć, że jest już syte i nie chce więcej jeść.

Integralność, poczucie własnej wartości i odpowiedzialność są obszarami, o które dorośli powinni dbać poprzez poważne traktowanie dzieci. Codzienne dostrzeganie ich i liczenie się z ich zdaniem wzmacnia samoocenę. To zauważanie to zupełnie coś innego niż ocena czy chwalenie. Ważne ma być samo dziecko, a nie to kim jest chwilowo poprzez to co robi. Należy je uznawać, kierować na nie uwagę i uwzględniać ich punkt widzenia, nie marginalizując własnych potrzeb. W ten sposób modelować myślenie, że każdy człowiek jest wartościowy i zasługuje na szacunek.

Niestety w wielu rodzinach istnieją “niewidzialne dzieci”. Dzieje się tak w rodzinach, w których rodzice zaabsorbowani są sobą i swoimi problemami, w których istnieją  problemy uzależnieniowe, przemocowe lub, gdy rodzice bardzo często kłócą się między sobą. Jednak coraz częściej jest tak również w rodzinach, w których dziecko ma być jedynie potwierdzeniem wysokiego statusu społecznego. Kieruje się wobec potomstwa wyśrubowane wymagania, nie zważając na ich możliwości, pragnienia czy potrzeby.

Kolejnym, niezwykle ważnym aspektem poruszanym przez Juula jest język osobisty- “język, w którym wyrażamy swoje uczucia, reakcje, potrzeby, stawiamy własne granice.” Dzieci używają go jako pierwszego. Ujawnia się on w zwrotach chcę, zrobię, lubię i jest  spontaniczny. Ważne, by rodzic wspierał rozwój języka osobistego dzieci w atmosferze szacunku, pozwalając swobodnie go używać i reagując adekwatnie do sytuacji. Istotne jest, żeby rodzice byli autentycznie otwarci i gotowi przyjąć doświadczenia dzieci, ale również dzielili się swoimi przemyśleniami i odczuciami. Należy pamiętać, że niejednokrotnie ważniejszy od samej treści komunikatu, jest sposób jego przekazania, ton głosu, mowa ciała. Ważne by w swoich wypowiedziach, rodzice mówili do dzieci, że to “chcę byś coś zrobił” albo “ja chcę coś zrobić”, pokazuje  indywidualną, subiektywną potrzebę rodzica, a nie ogólną prawidłowość i mądrość. W takich wypowiedziach rodzic powinien brać odpowiedzialność za dane zachowanie. Oczywiście musi to być zgodne z prawdą. Powinna pojawić się też refleksja, czy wymagam tego od dziecka, bo rzeczywiście tak uważam, czy może dlatego bo ode mnie tego wymagano, gdy byłam/ byłem dzieckiem….. Trzeba być bacznym, żeby nie uruchamiać automatyzmów i błędnych kalek przekazanych nam przez inne osoby.

“Osobista reakcja jest jedyna forma komunikacji, która spełnia trzy warunki jednocześnie rozwija indywidualną odpowiedzialność u dziecka, podtrzymuje i pogłębia wzajemne relacje oraz sprzyja poczuciu rodzinnej wspólnoty”.(“Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej?” Jasper Juul) Pokazuje dzieciom świat odczuć i poglądów innych ludzi oraz uczy życia w społeczeństwie.

Dzieci w swojej naturze chcą współpracować z rodzicami, nawet kosztem rezygnacji z własnych potrzeb. Jednak dorośli bardzo często nie potrafią dostrzec tej współpracy, a nawet wręcz przeciwnie, odbierają ją jako opór i bunt ze strony dzieci. Zwrotnie powoduje to złość i agresję ze strony rodzica i jeszcze brutalniejsze próby wymuszenia konkretnych zachowań, co prowadzi do błędnego koła. Im częściej dzieci tłumią własne potrzeby żeby zrobić to co wymagają od nich rodzice, tym bardziej cierpią, z czasem ból może być tak silny, że zostaje wyparty. Ujawnia się w postaci niewerbalnych symptomów i objawów. Zachowania agresywne, autoagresywne, destrukcyjne, objawy psychosomatyczne to sposoby w jakie dzieci komunikują, że ich integralność zostaje naruszana- “boli mnie moje obecne życie”. Dzieci częściej zachowują się w pożądany przez dorosłych sposób, gdy uwzględnia się ich potrzeby.

Kiedy dzieci przestają współdziałać, to dzieje się tak dlatego, że albo zbyt mocno i zbyt długo starały się do tej pory, albo została naruszona ich integralność osobista.” (“Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej?” Jasper Juul)

Czy chodzi o to, żeby spełniać wszystkie zachcianki dzieci? Nic bardziej mylnego! To rodzic ma być osobą, która wyznacza kierunek działań, ale z poszanowaniem granic swoich i dziecka. Tak aby dziecko miało poczucie, że jest zauważane i ważne w tej relacji. Niejednokrotnie potrzebna jest stanowczość, ale z respektowaniem zdania dziecka. Odpowiedzialność za interakcję miedzy dzieckiem a dorosłym zawsze ponosi dorosły. Wyznaczanie granic dziecka bez dbałości o jego uczucia nosi znamiona władzy. Dobrze pojęte przywództwo, a pożądane byłoby by właśnie taką funkcję pełnili rodzice, nie oznacza sztywno ustalonych struktur i hierarchii.  Powinno to być elastyczne dostosowywanie na drodze dialogu do sytuacji  i potrzeb wszystkich członków rodziny w danym momencie. Tylko w takiej sytuacji dziecko ma szanse poczuć, że jest wartościowym członkiem rodziny i społeczeństwa.

W ostatnim czasie wzrasta liczba opiekunów nakierowanych wyłącznie na uczucia dziecka, a nie dbających o własne potrzeby i granice. Wydaje się im, że miłość i troska to spełnianie życzeń i zapewnianie dóbr materialnych. Dzieci zawsze wiedzą czego chcą, ale nie zawsze wiedzą czego potrzebują.  Gdy rodzice spełniają wszystkie ich zachcianki, nie zawsze zaspokajają potrzeby. Niestety wcale nie owocuje to prawidłowymi relacjami a wzrastaniem dzieci egocentrycznie nakierowanych,   traktujących  rodziców jak służbę.  Takie dzieci wysuwają coraz to nowe żądania, ale wcale nie czują się szczęśliwe. Dzieci, których opiekunowie nie wykazują odpowiedzialności za ich rozwój, czują pustkę i zagubienie, gdyż nie jest zaspokojona ich potrzeba bezpieczeństwa. Rodzic nie jawi im jako ktoś silny na kim mogą się oprzeć. Natomiast opiekun czuje się wtedy sfrustrowany, zaniedbując swoje potrzeby a także wykorzystywany i niedoceniany przez własne dziecko. Obie strony czują się niezwykle samotnie.

Aby zapobiec powyższym trudnością, warto np. wyznaczać dziecku obowiązki domowe, ale prosząc je o pomoc.

“Dziecko, które wykonuje prace domowe, ponieważ jego rodzice potrzebują pomocy, czuje się dla rodziców wartościowe, natomiast to które pomaga dla zasady, ma poczucie, ze jest obiektem eksperymentu wychowawczego. Takiemu dziecku będzie trudno uwierzyć, że jest wartościowym członkiem rodziny.” (“Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej?” Jasper Juul)

Niestety w polskim społeczeństwie jako powszechne metody wychowawcze utarło się stosować żądania, krytykę, manipulację, wykorzystywanie przewagi fizycznej, psychicznej i materialnej, tak aby dzieci wiedziały kto tu rządzi. Dla nikogo nie jest komfortowe ciągłe słuchanie poleceń, nie  dziwne zatem , że dzieci buntują się i ich nie wykonują. rodzice stosują różne przemocowe zachowania,  za które w  konsekwencji obarczają winą swoje “pociechy”. Jednak jeśli spojrzeć na sprawę obiektywnie, tak na prawdę całą odpowiedzialność za to, co się dzieje w rodzinie ponoszą dorośli i nie powinni jej scedować na potomków. Dzieci poprzez swoje zachowania również mają wpływ na to co się dzieje w rodzinie, jednak gdy przejmują odpowiedzialność, ma to zawsze dramatyczny finał i wiąże się z zaburzeniami funkcjonowania i często objawami psychosomatycznymi  np bólami brzucha, głowy. Wielokrotnie można zobaczyć dzieci, które opiekują się swoimi rodzicami. Niestety nadmiernej odpowiedzialności nabytej w dzieciństwie bardzo trudno jest się pozbyć i jest ona niezwykle silnie zakorzeniona w psychice.

Dorośli zachowują się nieczule ponieważ nauczyli się uznawać zachowania nieczułe za czułe, a zachowani czułe za odpowiedzialne. Przez kilkaset lat tym, czego rzeczywiście uczyliśmy dzieci było respektowanie siły i władzy.” (“Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej?” Jasper Juul). Większość rzeczy jakie rodzice robią dla swoich dzieci wynika z miłości.  Problem w tym, że umiejętność kochania i świadomość swoich kompetencji emocjonalnych jest bardzo różna i najczęściej wynika z tego co otrzymaliśmy od swoich opiekunów. Oni natomiast od swoich i tak często tworzą się wielopokoleniowe wzorce zachowań rodzicielskich prezentowane przez daną osobę. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy z góry na nie skazani. Wystarczy chęć przyjrzenia się i refleksji nad relacjami i tym jak komunikujemy się i traktujemy nasze dzieci.

Kluczowe jest zdanie autora książki “Twoje kompetentne dziecko” Jespera Juula : “Musimy traktować ich tak, jak chcemy by traktowali swoje dzieci”  ta perspektywa zmienia ogromnie wiele. Tu nie ma wygranych i przegranych, a podejmowane działania mają na celu podtrzymanie i rozwój wspólnej relacji. Zaprocentuje to w przyszłości nie tylko lepszymi kontaktami rodzic- dziecko, ale także rozwojem jednostki świadomej własnych potrzeb i potrafiącej bronić własnych granic, dążącej do współdziałania ze społeczeństwem. Każdy z nas ma w sobie moc, by przerwać schematyczne podejście do dzieci i nie przekazywać go dalej. Nie jest to łatwe, a często bolesne, bo trzeba się przyznać do błędów nie tylko przed samym sobą, ale też wyznać je swoim dzieciom. Z pewnością warto jednak zadbać o zdrowie swoich najbliższych, aby czuli się ważni i kompetentni i potrafili respektować nie przekraczanie swojej integralności

Zachęcam wszystkich, nie tylko rodziców, do przeczytania wyjątkowej książki Jaspera Juula “Twoje kompetentne dziecko”, która w piękny i obrazowy sposób pokazuje jak z szacunkiem i miłością traktować drugiego człowieka. Nie jest to jednak poradnik “lukrowany” i warto przygotować się na nie zawsze komfortowe refleksje, związane z własnymi postawami. Jednak Jasper Juul podkreśla, że jego intencją nie jest krytyka kogokolwiek, a wsparcie w roli rodzicielskiej.

 

Na koniec jeszcze jeden bardzo istotny cytat z tej książki:

“dzieci traktowane z szacunkiem, innych też traktują z szacunkiem

dzieci o które się dba, dbają o innych

dzieci których integralności się nie narusza, same nie naruszają cudzej integralności”

ale też:

“dzieci które są często krytykowane , stają się bardziej krytyczne wobec innych albo wobec siebie

dzieci, które same wychowują się w domach, gdzie panuje agresja, same staja się agresywne albo wykazują zachowania autodestrukcyjne

dzieci, które wychowują się w rodzinach, w których nie ma zwyczaju otwartego wyrażania myśli, stają się milczące albo gadatliwe

dzieci, które są obiektem przemocy fizycznej czy seksualnej popadają w obsesje o charakterze autodestrukcyjnych albo stosują przemoc wobec innych”

(“Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej?” Jasper Juul)

 

Tekst opracowano na postawie: ”Twoje kompetentne dziecko. Dlaczego powinniśmy traktować dzieci poważniej?” Jasper Juul

Jeśli czytając ten tekst chcielibyście się Państwo bliżej przyjrzeć swoim wzorcom zachowań rodzicielskich to zachęcam  do kontaktu ze mną lub innym terapeutą pracującym w naszym Centrum – Magdalena Kovats-Czułno 🙂



Szybki kontakt!
+
Wyślij!