Baby blues, depresja poporodowa, a może d-mer? – Magdalena Kovats Czułno

Baby blues, depresja poporodowa, a może d-mer? – Magdalena Kovats Czułno

Media bombardują kobiety obrazkami matek wielofunkcyjnych, które z uśmiechem na ustach radzą sobie ze wszystkimi wyzwaniami. Okazuje się, że może być coś jeszcze bardziej trudnego do wykonania niż rola matki polki. Teraz by sprostać wymaganiom kreowanego ideału należy być nie tylko świetną mamą, seksowną żoną, ale i kreatywnym pracownikiem. Najlepiej gdybyś rodziła z uśmiechem na ustach osiągając stan przy tym stan zen, a między skurczami odpowiadała na służbowe maile. Tuż po porodzie w nienagannym makijażu i pięknej naturalnej, ale wystylizowanej fryzurze, powinnaś mieć siłę i zapał do sprzątnięcia całego domu, w czasie gdy Twoje dziecię słodko śpi, bo przecież niemowlęta tylko śpią i czasem jedzą i kobieta ma się wtedy mnóstwo czasu . A jeśli Twój potomek nie śpi znak to, że czas na kreatywne zabawy z nim w celu stymulacji zmysłów i rozwoju. Idealne będą ćwiczenia fizyczne dla matki i dziecka, by rozbudować mięśnie brzucha, bo przecież juz 2 drugiego  dnia po porodzie nie było śladu po brzuchu ciążowym. Czas też ujędrnić piersi, bo przecież nie można stracić na atrakcyjności w oczach męża. Gotując obiad, obmyślasz nową kampanię reklamową firmy itp itd Ciekawe czyje życie tak wygląda? Brzmi jak science fiction. Jaka jest  rzeczywistość? Rzadko, kiedy jest tak kolorowo. Często wyobrażenia zupełnie rozmijają się z realiami z różnych, czasem niezależnych od nas powodów. Dziewięć miesięcy oczekiwań… mnóstwo planów i wizja bajkowego macierzyństwa…a zamiast tego czujesz wszechogarniającą pustkę i bezradność, a przecież miało być zupełnie inaczej. W głowie pojawia się pytanie dlaczego nie umiesz cieszyć się z małego cudu, na który właśnie patrzysz. Dlaczego w oczach co chwilę pojawiają się łzy i nie są to łzy wzruszenia. Codziennym towarzyszem staje się lęk i rozdrażnienie. Zachowujesz się jak nie Ty…złościsz się, a potem jest Ci jeszcze gorzej z powodu wyrzutów sumienia. Wydaje Ci się, że wszystkie Twoje koleżanki radziły sobie, a Ty nie umiesz. Pojawia się gorycz i złość na samą siebie i otoczenie. Najchętniej nie wstawałabyś z łóżka, ale zmuszasz się, bo dziecko płacze… Co najlepiej zrobić w takiej sytuacji? Udać się po profesjonalne wsparcie do specjalisty, który oceni czy to czego doświadczasz to chwilowe obniżenie nastroju, baby blues czy depresja poporodowa. Jednak diagnostyka to tylko wstęp do dalszych działań, które pomogą Ci odzyskać  radość z macierzyństwa i sens życia.

Przyjrzyjmy się stanom emocjonalnym, jakie nie są pożądane przez młode mamy, a które niestety często się pojawiają. Pierwszym zjawiskiem, występującym fizjologicznie czyli uznawanym za normę, jest baby blues. Objawy to: obniżenie nastroju, chwiejność emocjonalna, bezsenność i poczucie stałego zmęczenia. Szacuje się, że baby blues czyli inaczej smutek poporodowy dotyka ok. 50-80 % kobiet po porodzie. Największe nasilenie osiąga ok. 3-5 dnia po porodzie i powinien sam minąć w ciągu kilkunastu dni. Gdy przygnębienie i drażliwość nie ustępują po upływie dwóch tygodni, warto szukać pomocy u specjalisty.

Kolejnym, bardziej dotkliwym stanem jest depresja poporodowa. Występuje bardzo często bo nawet u 10-20 procent kobiet. W rzeczywistości odsetek cierpiących na depresję kobiet jest znacznie większy, ponieważ szacuje się, że jedynie połowa z nas zgłasza się po pomoc. By rozpoznać depresję poporodową objawy muszą się utrzymywać co najmniej 2 tygodnie i trwać nie dłużej niż 6 miesięcy. Potem mówimy o “zwykłej” depresji. To co odróżnia depresję poporodową od klasycznej depresji to koncentracja na sprawach związanych z dzieckiem. ” Do jej objawów należą: obniżenie nastroju; przygnębienie występujące przez większą część dnia; wyraźny spadek zainteresowań lub odczuwania przyjemności z większości, jeżeli nie ze wszystkich, form aktywności; zmniejszenie lub wzrost apetytu; nadmierna senność lub bezsenność; trudności z zaśnięciem po nocnym karmieniu dziecka; zamartwianie się sytuacją zdrowotną niemowlęcia, opieką nad nim, przebiegiem karmienia piersią; uczucie bezwartościowości albo nadmierne lub nieadekwatne poczucie winy: „jestem złą matką”; zmęczenie lub poczucie braku energii; słaba koncentracja lub trudność w podejmowaniu decyzji; nawracające myśli o śmierci, myśli i plany samobójcze, próby samobójcze.” (Psychoterapia 2 (161) 2012 strony: 55–63 Magdalena Chrzan-Dętkoś , Anna Dyduch-Maroszek2 , Agnieszka Humięcka2 , Karol Karasiewicz3 Uwarunkowania i konsekwencje depresji poporodowej)

Niejednokrotnie w głowie pojawia się pytanie “dlaczego ja?” Bardzo często winne są “szalejące” w organizmie kobiety hormony. Nie tylko te związane z połogiem: prolaktyna i oksytocyna, ale także hormony płciowe oraz hormony tarczycy i nadnerczy. Zazwyczaj są naszymi sprzymierzeńcami i to dzięki nim pojawia się np. laktacja czy instynkt. Niestety często z różnych przyczyn ich równowaga zostaje zachwiana.

Poza hormonalnymi przyczynami depresji poporodowej do jej pojawienia się niewątpliwie przyczyniają się zmiany jakie zachodzą w życiu kobiety. Bardzo często nie jesteśmy zadowolone z wyglądu naszego ciała po porodzie, które nie wraca do dawnej formy tak szybko jak byśmy sobie tego życzyły. Nie bez znaczenia jest też ogromne zmęczenie, spowodowane poświęceniem się dzień i noc komuś innemu. Bywa że, mamy na swoich barkach wyłączną opiekę nad noworodkiem i nie mamy dla siebie ani chwili. Nie dziwne, że jesteśmy tym przytłoczone. Czasem nie ma nawet czasu na momentu na spokojne wykonanie czynności higienicznych, a o spotkaniach z przyjaciółmi już nie wspominając. Często powoduje to poczucie społecznej izolacji i ogromną samotność. Inne czynniki, które zwiększają możliwość zachorowania na depresje poporodową to wcześniej występujące zaburzenia nastroju, ciąża powikłana lub choroba nowo narodzonego maleństwa.

W opisanych wyżej sytuacjach niezwykle ważne jest wsparcie najbliższych, zwłaszcza ojca dziecka. Gorzej gdy ukochany mężczyzna również choruje. Badania pokazują, że bardzo często, gdy świeżo upieczona mama ma zaburzenia nastroju, również jej partner cierpi na depresję. Niestety mężczyźni zgłaszają się po pomoc jeszcze rzadziej niż panie. Nie bez znaczenia są też konflikty między partnerami, które zarówno mogą potęgować depresję, ale też mogą być jej skutkiem.  Nieoceniona może być pomoc od innych kobiet. Dużą pozytywną role mogą tu odgrywać grupy wsparcia, skupiające panie z podobnym problemem. Uczestnictwo w nich zmniejsza osamotnienie i pokazuje, że nie my jedyne borykamy się z takim cierpieniem. Nie leczona depresja poporodowa może mieć negatywny wpływ na więź matki z dzieckiem, a w konsekwencji na jego rozwój nie tylko emocjonalny ale i poznawczy. Dlatego tak ważne jest zadbanie o siebie. Warto się odważyć i poszukać pomocy u psychologa/ psychoterapeuty,  a także nie bać się wizyty psychiatry. Dobrze dobrane leki nie wykluczają karmienia piersią, a znacząco mogą poprawić komfort całej rodziny.

Kolejnym zjawiskiem występującym u pań karmiących piersią a nie związanym z baby blusem i depresją poporodową jest zespół D-MER (dysphoric milk ejection reflex), czyli wypływ mleka z dysforią. Brzmi tajemniczo i złowrogo. Tak właśnie jest. D-Mer jest koszmarem niejednej kobiety i do niedawna traktowany był jako temat tabu. Mało która mama przyznawała się do tego, że podczas karmienia piersią swojego ukochanego maleństwa, zamiast błogostanu czuje złość, niezadowolenie, pustkę, a nawet niechęć, gniew czy agresję. W głowie kłębią jej się czarne myśli powodujące lęk. Poza czasem karmienia, matkom emocjonalnie i fizycznie nic “nie dolega”. Normalnie prowadzą satysfakcjonujące je życie. Skąd się bierze ten przykry fenomen? Znów winne są hormony a dokładnie dopamina, powodująca uczucie przyjemności, a której poziom gwałtownie spada za każdym razem, gdy produkowany jest pokarm w piersiach. Większość kobiet nie wyczuwa tej huśtawki hormonalnej, jednak u części z nas pojawia się taka automatyczna reakcja emocjonalna. Przyjmuje się, że d-mer trwa ok. 0,5-2 minut, ale czy na pewno?  Tak na prawdę d-mer ma negatywny wpływ nie tylko na komfort podczas karmienia piersią, ale również późniejsze samopoczucie mamy. Bardzo często powoduje wiele negatywnych emocji łącznie z obawą o własne zdrowie psychiczne i więź łączącą z dzieckiem. Nie ma reguły kiedy i kogo dotknie ta przypadłość. Może pojawiać się podczas karmienia wszystkich dzieci, ale też może występować tylko w trakcie karmienia jednego maleństwa, a pozostałych już nie. Dramatyczne jest, że w Polsce tak mało mówi się na temat tego zjawiska. Powinien być to obowiązkowy punkt programu we wszystkich szkołach rodzenia. Mamy doświadczające d-mra, często zmagają  się z kolosalnym poczuciem winy i lękiem, że nie są odpowiednio dobrymi mamami. Prawda jest taka, że na wytworzenie tej reakcji hormonalnej nie mamy wpływu, jednak możemy złagodzić jej występowanie poprzez przyjemne myśli czy przywoływanie błogich obrazów. Ważna jest również wiedza, skąd się bierze d-mer i wiedza, że im słabsza jego odmiana, tym szybciej mija. Ze względu na stopień nasilenia oceniany przez mamy D-mer występuje w różnych formach: łagodnej, umiarkowanej i ciężkiej. W zależności od tych kategorii można oczekiwać też różnego czasu w jakim d-mer będzie się utrzymywał. Kluczowa jest świadomość, że mama nie jest żadnym w stopniu winna temu co odczuwa podczas karmienia piersią. Odczuwane silne negatywne emocje całkowicie nie są zależne od świadomości, intencji czy woli. To do Ciebie droga mamo należy podjęcie decyzji czy karmić piersią mimo tych dramatycznych odczuć czy wybrać “butelkę”. Nie będziesz gorszą mamą, gdy wybierzesz tę drugą opcję, będziesz mamą świadomą, dbającą również o swój komfort psychiczny, a jak mówią szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.

Jeśli dotyczącą Ciebie objawy, o których wspominałam, niezwykle ważne jest poszukanie dla siebie wsparcia. W naszym Zespole są osoby wykwalifikowane i przygotowane, by udzielać pomocy kobietom, cierpiącym z powodu trudności związanych z nową życiową rolą wynikającą z pojawienia się na świecie nowego członka rodziny. Prowadzimy też nabór do grupy wsparcia  dla kobiet zmagających się z baby bluesem, depresją poporodową i innymi trudnościami emocjonalnymi związanymi z początkami macierzyństwa.

 

Źródła:

Depresja poporodowa Kobieta małżeństwo rodzina  Banasiak-Parzych Beata

Depresja poporodowa Przyczyny Skutki Zapobieganie  Banasiak-Parzych Beata

Depresja poporodowa Anna Morawska

Klasyfikacja zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD-10. Opisy kliniczne i  wskazówki diagnostyczne Stanisław Pużyński ,Jacek Wciórka 

https://d-mer.org/

Gdy karmienie piersią powoduje smutek, czyli o D-MER słów kilka-https://issuu.com/kwartalniklaktacyjny/docs/kwartalnik_laktacyjny_4__8__2015_gr/34



Szybki kontakt!
+
Wyślij!