Czy jestem za gruba aby być księżniczką? Jak kultura popularna wpływa na postrzeganie własnego ciała – Zuzanna Pawlak (praktykantka)

Czy jestem za gruba aby być księżniczką? Jak kultura popularna wpływa na postrzeganie własnego ciała – Zuzanna Pawlak (praktykantka)

Żyjemy w świecie ciągłej pogoni za doskonałością. Staramy się być najlepszymi pracownikami, przyjaciółkami, rodzicami. Jednak najważniejszym celem w życiu kobiet staje się bycie najpiękniejszą. Trudno się im dziwić – media nieustanie przypominają, że tylko piękne postaci są warte naszej uwagi. Wystarczy spojrzeć na dowolny artykuł w prasie kobiecej – większość z nich skupia się na wyglądzie oraz na tym jak prezentują się modelki, celebrytki bądź aktorki. Część z nich opisuje łatwe sposoby na zrzucenie zbędnych kilogramów, poprawienie wyglądu skóry czy zmniejszenie widoczności zmarszczek. Z kolei na portalach społecznościowych każdy użytkownik skupia się na tym by jak najlepiej wypaść, by być jak najlepszym, o idealnych proporcjach. Jak więc nie myśleć o swoim wyglądzie kiedy w każdym miejscu jest on skrupulatnie oceniany?

Czy powinniśmy podchodzić do mediów z coraz większym dystansem? Najprawdopodobniej tak. To właśnie one mają wpływ na sposób w jaki postrzegamy siebie i własne ciało. Dziewczęta zaczynają odczuwać presję, by wyglądać jak najlepiej. Przez to w ostatnich latach coraz większy staje się odsetek zachorowań na zaburzenia odżywiania wśród dziewcząt poniżej 16 roku życia. Każda z tych chorób oddziałuje na sposób w jaki postrzegamy siebie i innych. Własne ciało staje się największym przeciwnikiem i czymś z czym trzeba walczyć. Rośnie nienawiść do samych siebie, samoocena maleje, pojawia się strach przed pokazaniem innym swoich niedoskonałości.
Czy dorosłe kobiety są mniej narażone na oddziaływania medialne? W swoich badaniach doktor Renee Engeln sprawdzała jaki wpływ ma na kobiety przyglądanie się zdjęciom modelek w czasopismach. Oczywiście doskonale wiemy, że tylko niewielki odsetek populacji może wyglądać jak oglądane kobiety, że w celu uzyskania takiego wyglądu korzysta się z różnych programów komputerowych, aby polepszyć wygląd sylwetki, ale cóż z tego, jeśli jednocześnie pojawiają się myśli: czy nie powinnam schudnąć? też chciałabym tak wyglądać. Doskonale wiemy, że średnia waga rośnie, a idealne kobiece ciało staje się coraz chudsze. Jednak to nie zmienia przekonania, że to wygląd ma dla kobiety największe znaczenie, że tylko on się liczy, że dzięki pięknu może zdobyć i osiągnąć czego tylko zapragnie. Wszędobylskie reklamy informują nas o tym, jak wyglądać lepiej, piękniej, jak ulepszyć swoje ciało, co zrobić by pozbyć się zmarszczek itd. A to i tak tylko wierzchołek góry lodowej. Kobiety dużo czasu poświęcają na własny jak i cudzy wygląd. Dlaczego staje się to problemem?

Dzieci od najmłodszych lat uczą się jak powinna wyglądać prawdziwa, piękna kobieta. Badania Hayes i Tantleff-Dunn pokazały, że dziewczynki oglądające bajki z Barbie w roli głównej, odczuwają większe niezadowolenia ze swojego ciała, gdy przyglądają mu się po seansie. Zaczynają porównywać to, jak same się prezentują z wyglądem bohaterów animacji i dostrzegają, że znacząco różnią się od nich, uważają, że ich nogi nie są takie długie, brzuchy tak płaskie, a twarz tak gładka jak u przedstawianych ludzi. Często wzorują się na postaciach ze swoich ulubionych bajek. Tutaj jest podobnie. Jedynym problem jest to, że żadna prawdziwa kobieta nigdy nie będzie wyglądać jak Barbie. Co więcej, w takich produkcjach bardzo często przypisuje się pozytywne cechy charakteru bohaterom chudszym i piękniejszym np. mają one więcej przyjaciół, są lubiane, dobrze spędza się z nimi czas, są bardziej zadowolone z życia. Natomiast postaciom o mniej idealnych kształtach przypisuje się takie cechy jak: lenistwo, samotność, trudności w nawiązywaniu relacji. W ten właśnie sposób tworzą się zupełnie bezpodstawne stereotypy, które wykorzystywane są do opisywania siebie i innych. Dzieci już od najmłodszych lat narażone są na opieranie własnej samooceny na wyglądzie. Uczą się, że podstawową formą waluty, jaką ma kobieta, jest jej wygląd i z czasem zaczynają skupiać się coraz bardziej na swoim wyglądzie.
Takie podejście do urody prowadzi do nienawiści dla swojego ciała, dla ciała innych – tych większych od nas jak i mniejszych. Bo przecież zazdrościmy ludziom lepiej wyglądającym, a tymi gorzej pogardzamy.
Jeśli będziemy w ten sposób postrzegać samych siebie nie tylko obniżmy swoją samoocenę, ale pozwolimy sobie i innym ludziom oceniać wszystkich jedynie na podstawie wyglądu. A przecież nie jesteśmy tym, jak wyglądamy, wygląd nas nie definiuje. Dodatkowo poprzez odczuwanie nienawiści do własnego ciała narażamy się na zachorowanie na zaburzenia odżywiania. Anoreksja i bulimia stają się poważnym zagrożeniem dla coraz to młodszych dziewcząt. A trzeba pamiętać, że jeśli nie przyjdziemy odpowiednio wcześnie z pomocą, każda z tych chorób może być śmiertelną.


Co możemy zrobić?

Rozmawiajmy z dziećmi o ciele jako instrumencie. Bądźmy wdzięczne za  możliwości jakie nam daje. To, że dzięki niemu możemy wrócić do domu, poczuć promienie słońca na twarzy, przytulić ukochaną osobę. Doceniajmy je, ale skupiajmy się bardziej na naszych umiejętnościach, na możliwościach, na charakterze. Uczmy dzieci, że wygląd jest tylko dodatkiem do naszej osobowości.
Nie komentujmy cudzego, ani swojego wyglądu za często. Ani w dobry, ani w zły sposób. Dla nas coś może być komplementem, a dla drugiej osoby jest zwróceniem uwagi na coś, czego ona w sobie nie akceptuje. Nie skupiajmy się tak na jedzeniu. Nie czyńmy z niego pola walki przy stole. Dziecko nie zawsze musi zjeść wszystko, czasem może czegoś nie polubić i powinniśmy to zaakceptować, a nie zmuszać do ciągłych prób. Nie komentujmy wyborów żywieniowych innych. Mówiąc, że nasza dorastająca córka je za dużo, nie pokazujemy, że się o nią martwimy, a jedynie zwracamy jej uwagę na swoje ciało, na to, że może się ono komuś nie podobać. Skupy się na tym, aby nauczyć dzieci, że mogą jeść to, na co maja ochotę i żeby zwracały uwagę na swoje wewnętrzne sygnały dotyczące głodu i sytości.

Czy warto walczyć z obsesją piękna? Uważam, że jak najbardziej. Małymi krokami budujemy lepszą, bardziej akceptującą przyszłość. Przyszłości bez nienawiści do siebie, bez opierania samooceny na własnym wyglądzie, bez nieprzychylnych komentarzy dotyczących działa. Uczmy same siebie akceptacji dla własnych ciał. Starajmy się pilnować, by nie myśleć za dużo o wyglądzie i nie komentować go w żaden sposób. Gdy same nauczymy się miłości do siebie, to nasze dzieci będą uczyły się jej od nas, a dzięki temu będą lepiej radzić sobie we współczesnym świecie.

Literatura:

  1. Engeln, R. (2017). Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety. Warszawa: Buchmann.
  2. Hayes, S., Tantleff-Dunn, S. (2010). Am I too fat to be a princess? Examining the effects of popular children’s media on young girls’ body image. British Journal of Developmental Psychology, 28, 413-426

*Artykuł powstał dzięki projektowi praktyk prowadzonych w naszym Centrum. Jego autorką jest Zuzanna Pawlak – studentka psychologii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu.



Szybki kontakt!
+
Wyślij!