„Mam problem, czy nie mam, czyli po czym rozpoznać, że z moim piciem jest coś nie tak?” – Daria Adamczyk – Wachowiak

„Z moim piciem jest coś nie tak” – taka myśl, może oznaczać problem alkoholowy, który w przypadku nieuzyskania właściwej diagnozy, będzie się prawdopodobnie pogłębiał. Uzależnienie właśnie takie jest – przewlekłe, cały czas rozwijające się i niestety śmiertelne, jeżeli z tym nic nie zrobimy. To równia pochyła. Po czym rozpoznać, że jestem na tej równi pochyłej?

Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób i Przyczyn Zgonów – ICD – 10, różnicuje w obszarze picia problemowego dwie kategorie medyczne odnośnie używania alkoholu: picie szkodliwe i uzależnienie od alkoholu. Po czym rozpoznać, czy piję szkodliwie, czy może jestem już uzależniony/uzależniona?

A może jeszcze używam substancji psychoaktywnej w „bezpieczny” sposób? Bezpieczny, w znaczeniu, że moje spożywanie alkoholu nie mieści się w dwóch wyróżnionych w ICD – 10 kategoriach.

Picie szkodliwe diagnozowane jest, gdy:

– picie alkoholu spowodowało szkody somatyczne lub psychologiczne (lub znacznie przyczyniło się do tego), włączając upośledzenie wydawania sądów lub dysfunkcjonalne zachowania, które mogą prowadzić do niesprawności lub mieć niepożądane następstwa dla związków z innymi ludźmi,

– charakter szkód jest widoczny i określony,

– wzorzec picia utrzymuje/utrzymywał się przez co najmniej miesiąc lub występował w sposób powtarzający się w ciągu 12 miesięcy,

– nie spełnia kryteriów uzależnienia,

Aby rozpoznać picie szkodliwe muszą być rozpoznane konkretne szkody zdrowotne i ich związek z piciem alkoholu.

Nadmierne spożywanie alkoholu, zawsze jest obarczone negatywnymi konsekwencjami. Picie szkodliwe różni się od uzależnienia od substancji psychoaktywnej tym, że nie występują osiowe objawy uzależnienia, które pozwoliłyby zdiagnozować zespół uzależnienia od alkoholu.

Problem przez duże P, czyli uzależnienia od alkoholu diagnozowane jest, gdy:

– występuje silne pragnienie alkoholu lub poczucie przymusu picia – tak zwany „ głód alkoholowy”,

– Obserwujemy utratę kontroli nad swoim piciem – mamy upośledzoną zdolność kontrolowania zachowań związanych z piciem, na przykład: nie wychodzi nam unikanie rozpoczęcia picia, trudno nam odmówić picia, mamy trudności w zakończeniu picia, zwłaszcza, gdy wcześniej zaplanowaliśmy, ile wypijemy oraz widzimy nieskuteczność swoich działań w ograniczaniu czy kontrolowaniu swojego picia,

– cierpimy na fizjologiczne objawy związane z zaprzestaniem picia, występują one, kiedy decydujemy się na przerwę w piciu. Mogą mieć postać fizyczną i biologiczną – drżenie mięśniowe, nadciśnienie tętnicze, nudności, wymioty, biegunki, bezsenność, kłopoty ze snem, wysuszenie spojówek, drażliwość, lęki, obniżony nastrój, obniżona chęć do działania, poczucie pustki, potliwość. Często w wyniku wystąpienia objawów osoba może sięgać po alkohol lub pokrewne substancje, żeby złagodzić lub uwolnić się od cierpienia,

– zmiany w tolerancji alkoholu – na początku, w pierwszych fazach uzależnienia może być zwiększona, w ostatniej fazie uzależnienia często jest obniżona. Zwiększona tolerancja polega na tym, że potrzeba coraz większych dawek substancji dla wywołania oczekiwanego efektu,

– z powodu picia alkoholu zaniedbujemy inne źródła przyjemności lub zainteresowań. Rezygnujemy z zainteresowań, a sama myśl o przyjemności, czasie wolnym, relaksie, czy miłym wieczorze kojarzy się z obecnością alkoholu, zwłaszcza, że ilość czasu przeznaczona na zdobywanie alkoholu i/lub jego picie, bądź też chęci uwolnienia się od następstw jego działania, zwiększają się,

– uporczywe picie alkoholu pomimo oczywistych dowodów, że picie mi szkodzi. Doświadczam konsekwencji związanych ze swoim piciem, a mimo to, nie przerywam picia,

Wyżej wymienione objawy osiowe pokazują, że zespół uzależnienia od alkoholu, to kompleks zjawisk fizjologicznych, behawioralnych, poznawczych i psychologicznych, wśród których dominujące jest picie alkoholu. Picie alkoholu ma większą wartość niż inne działania.

Aby zdiagnozować uzależnienie, wystarczy identyfikacja trzech objawów występujących łącznie przez pewien czas w ciągu ostatniego roku.

Proces diagnozy obejmuje kilka spotkań. Wymaga obecności osoby diagnozowanej. Nie diagnozuje się uzależnienia wyłącznie na podstawie informacji uzyskanych od rodziny czy danych zawartych w rozmaitych dokumentach, a także bez informacji od klienta o swoim piciu. Brak diagnozy nie oznacza, że nie mam problemu, tylko że nie można bez odpowiednich i wystarczających danych by postawić diagnozę. Dalej mogę mieć problem, który będzie narastał i się pogłębiał. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości lub pytania w tym obszarze – sprawdź je umawiając się na konsultację. Lepiej, aby odpowiedzi na pytania, które sobie stawiasz były zgodne z rzeczywistością niż z jakąś nieprawdziwą alternatywną wersją jej.