Perimenopauza i lęk

„Perimenopauza, lęk i czarne scenariusze. Jak kryzys hormonalny wpływa na całą rodzinę?” – Katarzyna Augustyniak

Czwarta nad ranem, wybudzasz się i Twój umysł uruchamia lawinę czarnych myśli: Co będzie, jeśli te kłopoty z refluksem, okażą się czymś poważnym? Jak syn poradzi sobie z tą przeprowadzką, kiedy jest tam sam, tak daleko? Ostatnio trudniej mi się skupić, boję się, że w końcu ktoś zauważy i stracę pracę….

Krzysiek jakiś taki nieobecny ostatnio, co będzie z nami, teraz gdy dzieci wyszły z domu?

Czarne scenariusze, niepokój i pytanie: „Co się ze mną dzieje?”

Znasz to? Jeśli jesteś kobietą 40+ i zauważasz, że niepokój oraz nawyk tworzenia najgorszych scenariuszy, to coś co zdarza ci się częściej niż wcześniej, to warto spojrzeć na ten stan z szerszej perspektywy.

Jest taki moment, kiedy kobieta zaczyna czuć, że coś się zmienia, nie tylko w ciele, choć ciało jest tym, które pierwsze daje znać, czasem głośniej niż byś chciała, ale ta zmiana dzieje się też na głębszym poziomie, w relacji ze sobą, w relacjach z innymi, w rytmie dnia. I może pojawiać się niełatwe pytanie: Co się ze mną dzieje?

To może być sygnał, że wchodzisz w jeden z bardziej złożonych momentów w życiu kobiety. I jak słusznie zauważyła Naomi Watts w swojej książce: „Już się nie boję! Wszystko, czego nie mówią nam o menopauzie”, nikt nas na ten moment nie przygotował.

Błąd zaczyna się w sformułowaniu, które słyszy dziewczynka, kiedy dostaje pierwszej miesiączki:

”Od dziś jesteś kobietą”, a potem konsekwencje tego błędu rozpoczynają się, kiedy przygoda z krwawieniem miesięcznym się kończy, bo jeśli byłam kobietą kiedy krwawiłam, to kim jestem teraz?

Co dzieje się w ciele kobiety w okresie perimenopauzy?

Warto jednak wiedzieć co się dzieje w Twoim ciele w okresie perimenopauzy, który może trwać nawet kilka lat.

Twoje jajniki powoli kończą swoją pracę, przez co w organizmie drastycznie spada poziom dwóch ważnych hormonów: estrogenów i progesteronu. Nie są to tylko hormony odpowiedzialne za kobiecość czy płodność – to przede wszystkim potężne paliwo dla Twojego układu nerwowego. I gdy tego paliwa zaczyna brakować, w ciele dochodzi do konkretnych zmian w różnych obszarach.

Hormony, układ nerwowy i emocjonalna burza

Pierwszy z nich to mózg, progesteron działa na niego jak naturalny i bezpieczny środek uspokajający. I okazuje się, że to, że czujesz się spięta, łatwiej wpadasz w złość, a przed snem czy po wybudzeniu nad ranem, nie potrafisz wyłączyć gonitwy myśli, ma sens. Mniej progesteronu, to mniej ochrony.

Kolejnym ważnym hormonem, który jest odpowiedzialny za twój dobry nastrój i pamięć jest estrogen. Stąd, kiedy jest go naturalnie mniej, możesz odczuwać spadek życiowej energii i radości w życiu. To mniejszy poziom estrogenu jest odpowiedzialny za stany lękowe, mgłę mózgową, która może się pojawić. I możesz łapać się na tym, że trudniej jest ci się skoncentrować, czy zapominasz prostych słów.

Zmiany hormonalne psują też pracę wewnętrznego termostatu w mózgu. Stąd biorą się uderzenia gorąca i nocne poty. Wybudzanie się w nocy, często z nagłym uderzeniem lęku i adrenaliny, niszczy głęboki sen. Kiedy budzisz się zmęczona, Twój organizm ma znacznie mniej siły, by w ciągu dnia racjonalnie radzić sobie ze stresem i odrzucać czarne myśli.

Ważne jest, żeby rozumieć tę zależność, bo słyszę w gabinecie od kobiet, że obwiniają się za to, że „nie dają rady”, „że są trudne”. Tymczasem ich układ nerwowy przechodzi prawdziwą burzę i to czego potrzebuje, to współczucie i co najważniejsze, najpierw własne. Ważne jest żeby w tym okresie nie robić z ciała wroga, ono jest naszym domem na to życie, chce być z nami w kontakcie, mówi, czego potrzebuje, tylko czy ktoś nas uczył jak go słuchać?

Perimenopauza jako moment życiowej zmiany

Perimenopauza często zbiega się z innymi dużymi zmianami w życiu kobiety: A to nastoletnimi lub odchodzącymi z domu dziećmi, a to zmianami zawodowymi, a to z chorobami starzejących się rodziców. To czas, kiedy wiele ról kobiety jednocześnie się przekształca. Mogą pojawiać się pytania: Kim jestem teraz, kiedy dzieci mnie już tak nie potrzebują, jak wcześniej? Gdy ciało tak intensywnie się zmienia? Gdy to, co do tej pory było oparciem i dawało mi poczucie wartości, zaczyna się zmieniać?

Nie każda kobieta jest gotowa na te pytania od razu. Część kobiet biegła przez życie, a odpowiedzi na różne trudne pytania odkładała na później. I nagle to „później” jest dzisiaj.

Kiedy dawne role zaczynają się zmieniać

Uczą nas i wychowują do dbania o innych – dzieci, partnera, rodziców, przyjaciół, współpracowników. To może być ważna i duża część kobiety. I nadchodzi nieubłaganie czas kiedy ta tożsamość bywa zachwiana- nie dlatego, że znika, ale dlatego, że życie wymaga jej przebudowy.

To może być moment głębokiego kryzysu, ale też pięknego wyzwolenia. Czas straty czegoś po to by coś nowego mogło się narodzić. Zadania sobie, czasem może po raz pierwszy w życiu, pytania: Czego ja chcę? Czego potrzebuję żeby to zrealizować? Jak chcę napisać ten kolejny rozdział w swoim życiu?

Pozwolenie sobie na to nie musi być proste. Wymaga czasu i dzielenia na mniejsze kroki dużych zmian. I tu pojawiają się często przepiękne historie powrotów do starych, odłożonych na hak lata temu pasji, odkrywania czegoś zupełnie nowego, historiach próbowania i rzucania różnych aktywności po to by przypomnieć sobie na nowo, a czasem dowiedzieć po raz pierwszy w życiu, że to jest mój zasób, na tym chcę budować. Mam przyjemność obserwować kobiety w tych procesach od lat, towarzyszyć im gdy ruszają w drogę po siebie, podawać przysłowiową pomocną dłoń gdy droga robi się stroma lub wchodzi w zakręt. Nagrodą są śmiejące się i błyszczące oczy.

Jak perimenopauza wpływa na relacje z dorosłymi dziećmi?

A jak to, co się dzieje z kobietą, wpływa na całą rodzinę?

Jest masa poradników jak być rodzicem małych dzieci, nastolatków, ale brakuje takich, które traktują o tym, jak być rodzicem dorosłych dzieci, w którym miejscu nasza pomoc/ uwaga jeszcze wspiera, a w którym już staje się obciążeniem dla młodego człowieka, chcącego iść do swojego życia. Na tym polu może pojawić się dużo tarć. A obciążony system nerwowy kobiety nie jest dla niej wsparciem w takich momentach. Trudność polega na tym, że Twój system potrzebuje teraz zupełnie nowej formy kontaktu z dziećmi – przejścia z relacji „rodzic–zależne dziecko” na relację partnerską „dorosły–dorosły”. To bywa bolesne. Jeśli Twoje poczucie wartości i życiowy cel były zbudowane wokół bycia potrzebną, kontrolującą wszystko matką, w Twoim życiu może pojawić się egzystencjalna pustka. Umysł, który nie potrafi znieść tej nowej ciszy ani bezradności wobec faktu, że dzieci radzą sobie same, czasami zaczyna produkować lęk i nadmierne zamartwianie się o przyszłość dorosłych dzieci („Czy na pewno sobie poradzą?”, „Czy nic im się nie stanie?”).

To podświadoma próba zatrzymania ich przy sobie i przedłużenia swojej dawnej, opiekuńczej roli w systemie. Dzieci z kolei mogą reagować na ten lęk złością i odsuwaniem się, co jeszcze bardziej może potęgować niepokój kobiety.

Relacja z partnerem w czasie hormonalnych i emocjonalnych zmian

Kolejna relacja, która potrzebuje się przeformułować to relacja z partnerem. Kiedy para zostaje „sam na sam” po latach skupiania się na wychowaniu dzieci, małżeństwo może stanąć przed poważną próbą. W tym czasie często w relacji romantycznej, kobieta, doświadczając lęku i wewnętrznego chaosu, podświadomie szuka oparcia i bliskości u partnera. Zmiany w seksualności są jednym z tematów, o których mówi się najmniej, a które dotykają kobiety bardzo głęboko. Zmniejszone libido, ból podczas stosunku – to objawy fizyczne, które mają realne konsekwencje dla intymności. Mężczyźni często czują się bezradni. Nie wiedzą jak reagować na zmieniającą się emocjonalność i fizyczność kobiety. Wycofują się, albo odwrotnie, bagatelizują: „Przecież wszystko jest dobrze.”

To nie jest zła wola, to wynika z tego, że nikt ich nie nauczył prowadzić takich rozmów. Związek, który sobie poradzi ze zmianą, to taki, w którym partnerzy zdecydują się na rozmowę- choćby była trudna i niezręczna.

Gabinet terapeutyczny bywa miejscem, gdzie ta rozmowa może się w końcu odbyć w bezpiecznej przestrzeni, w szacunku dla potrzeb obu stron.

Opieka nad rodzicami, dorosłe dzieci i przeciążenie kobiety

Ostatni aspekt, o którym warto wspomnieć, bo może również mieć ogromne znaczenie dla pojawiających się czarnych scenariuszy to fakt, że Twoi rodzice i teściowie starzeją się i mogą potrzebować coraz więcej opieki oraz uwagi. Z drugiej strony, Twoje dzieci – choć dorosłe i usamodzielniające się – wciąż potrzebują Twojego emocjonalnego lub życiowego wsparcia. Znajdujesz się w samym centrum zmian, gdzie z każdej strony ktoś czegoś od Ciebie oczekuje. Ten podwójny nacisk może sprawiać, że zaczyna brakować Ci czasu na odpoczynek, a system wokół Ciebie zaczyna przeciążać Cię swoimi problemami, co może nasilać stany lękowe.

Dlaczego umysł tworzy czarne scenariusze?

Warto wiedzieć, że lęk lubi pojawić się tam, gdzie kończą się stare, sprawdzone sposoby radzenia sobie z życiem. Jako kobiety przez lata byłyśmy uczone, że bezpieczeństwo i spokój budujemy poprzez kontrolę – dbanie o nastroje męża, pamiętanie o wszystkim, kontrolowanie sytuacji.

Kiedy ciało wysyła sygnały zmęczenia, a struktura rodziny się zmienia, ta dotychczasowa strategia kontroli przestaje działać. Nie da się już kontrolować dorosłego dziecka, zatrzymać upływu czasu ani zmusić męża do rozmowy poprzez nacisk. Twój umysł, czując bezradność wobec tych zmian, zaczyna produkować czarne scenariusze. Robi to, bo w ten sposób próbuje przygotować Cię na to co nieznane, niejako ochronić.

Co może dać terapia systemowa w okresie perimenopauzy?

Co może dać terapia systemowa w tym czasie?

Terapia systemowa nie pyta: ”Co z Tobą jest nie tak?” Pyta: W jakim systemie funkcjonujesz i jak ta zmiana w Tobie wpływa na Ciebie i innych?”

Perimenopauza jako początek drogi do siebie

Pozwala zobaczyć siebie szerzej, nie jako kobietę z problemem z hormonami, ale jako kobietę w ważnym dla siebie momencie życia, która przebudowuje swoją tożsamość, relacje i miejsce w systemie rodzinnym. To moment transformacji, w którym kobieta zyskuje pełne prawo, by przenieść punkt ciężkości z dbania o cały świat – na zaopiekowanie się samą sobą. Zrozumienie tych mechanizmów to pierwszy, najważniejszy krok do odzyskania wewnętrznego spokoju, a może również stać się początkiem pięknej drogi do siebie i po siebie.

O autorce

Katarzyna Augustyniak – pedagożka i psychoterapeutka w trakcie certyfikacji, pracująca w nurcie systemowym. Prowadzi procesy indywidualne osób dorosłych i młodzieży, a także terapię par i rodzin. W swojej pracy towarzyszy klientom w lepszym rozumieniu siebie, swoich doświadczeń, emocji i potrzeb, dbając o bezpieczne tempo oraz uważność na ciało, relacje i osobistą historię.